Ostatni etap mediacji to podpisanie wypracowanej przez strony ugody przez każdą ze stron (osobiście bądź przez pełnomocnika strony/stron). Dalej to, jak przebiega mediacja, zależy od rodzaju mediacji, a mianowicie, czy była to mediacja umowna, czy też mediacja sądowa.
W przypadku mediacji umownej, najczęściej już w treści ugody zapisujemy, że strony chcą, aby mediator po podpisaniu ugody przez strony wystąpił z wnioskiem do sądu o zatwierdzenie ugody. Tak też się dzieje. Po zakończonej mediacji, mediator występuje do właściwego sądu z wnioskiem o zatwierdzenie ugody, przesyłając też do wiadomości sądu protokół z przeprowadzonej mediacji. Następnie, przy założeniu, że ugoda jest do zaakceptowania przez sąd, sąd zatwierdza ugodę. Informację o zatwierdzeniu ugody sąd przesyła już bezpośrednio stronom na wskazany adres do korespondencji stron.
W przypadku mediacji sądowej, już w skierowaniu sprawy do mediacji, sąd, przed którym toczy się dana sprawa, zobowiązuje mediatora do poinformowania o wyniku (co ważne – o wyniku, a nie o przebiegu) mediacji w wyznaczonym terminie. Najczęściej są to 2 albo 3 miesiące (z możliwością przedłużenia tego terminu). I tak, w zależności od wyniku mediacji, mediator przedkłada do sądu (do akt toczącej się już sprawy) albo tylko protokół z mediacji z informacją, że do zawarcia ugody nie doszło, albo protokół z informacją, że strony zawarły ugodę plus dodatkowo egzemplarz podpisanej przez strony ugody i wniosek o zatwierdzenie ugody.
W mojej praktyce mediacyjnej, ten ostatni etap mediacji to również rozliczenie kosztów mediacji. O tym, ile kosztuje mediacja, przeczytasz więcej tutaj. W przypadku nieosiągnięcia przez strony porozumienia, ostatni etap mediacji to – co oczywiste – wyłącznie rozliczenie kosztów, bez podpisywania ugody, która przecież nie została wypracowana i zawarta.